piątek, 10 września 2010

Zupa z selerem naciowym i cieciorką

Super rozgrzewająca.

Na zupę przygotujcie:
• 4 łodygi selera naciowego
• Cebulę
• 2 ząbki czosnku
• 2 marchewki
• 2 pietruszki
• Makaron orkiszowy
• Szklankę ugotowanej cieciorki
• Kumin, peper, chili, sos sojowy
• Wywar/kostkę warzywną+ wodę

Żeby zupę przygotować wykonajcie następujące czynności:
1. Podsmażcie na oleju pokrojony w plastry seler i cebulkę i posiekany czosnek .
2. Dodajcie marchew i pietruchę pokrojone w talarki. Zalejcie to wodą/ bulionem.
3. Przyprawcie.
4. Pod koniec gotowania dorzućcie makaron i cieciorkę.
5. Zblenderujcie.


Podałam z odrobiną mleczka kokosowego i kępką wyhodowanych kiełków i natka pietruszki.

niedziela, 5 września 2010

To lubię! I to! Lubię też kotleciki z tofu

I nie będzie o Mickiewiczu ani o Facesbook’u ( w pewnych kręgach zwanym Ryjbukiem)!
Będzie o tym co lubię. Właściwie już po akcji, przespałam! Żeby wypełnić choć w części powierzoną mi misję przez Mathildę i Edysqę muszę przeprowadzić wirtualny ekshibicjonizm.

Lubię…..
Zygmunta i nasze cudne wyprawy w nieznane.
Stokrotki.
Piwo. Hah!
Noc, bo inspiruje , pobudza procesy twórcze i myślowe. Dlatego wieczne niedospanie mi dokucza!
Owoce zerwane bezpośrednio z drzewa lub krzaczka!
Islandię. Kulturę, kino, muzykę, krajobrazy, maskonury, gejzery. Wszystko co islandzkie.
Moich. Serio, lubię ich!
Zimę. Uwielbiam czuć dwudziestostopniowy mróz na polikach Uwielbiam hasać przez ogromne zaspy w wybitnie przemiękliwych butach. Uwielbiam bitwy na śnieżki. Uwielbiam grube swetry i ciepłe płaszcze.
Zapach piątej nad ranem.
Siebie też lubię! Nie żaden tam narcyzm. Po prostu lubię.

Nie będę wskazywać lubianych blogów paluchem ,bo przecie nie wypada!

Pomidorowe kotleciki z tofu

• ¾ kostki tofu
• Podobna ilość kaszy jaglanej
• Kilka łyżek zarodków pszennych
• Duża garść ziaren słonecznika
• 1 cebula
• Sos sojowy
• 2 łyżki mąki kuku
• Zioła prowansalskie, peper
• Olej
• Koncentrat pomidorowy

1. Zeszklić cebulę.
2. Połączyć rozkruszone tofu z resztą składników.
3. Lepić kuleczki Rozpłaszczyć. Ułożyć na papierze do pieczenia.
4. Piec 15-20 minut w 180 stoniach.


A Ciasto w miasto wymiotło. Było bardzo si!

sobota, 28 sierpnia 2010

To se ne wrati i bakłażan z jabłkami





Przez całe wakacje rzadko bywałam w domu, ale jak tylko miałam okazję poprzebywać dłużej na moich włościach od razu zabierałam się do pieczenie, gotowania, DIY’owania!

Najczęściej obiady wyglądały tak:



Korzystając z dobrodziejstw okresu letniego na stołach dominowała surowizna, świeże warzywa i owoce.

Czasem przychodziły refleksje, zastanawianie się nad życiem, powroty do przeszłości, reminiscencje z nastoletnich czasów, przeglądanie zdjęć pt „20 zmarszczek i kilka kilo temu ”. I stanął mi pewien obraz przed oczyma- od czego zaczęła się moja historia kuchenna. Były to czasy wczesnolicealne, czasy raczkującego wegetarianizmu. Z moją A. umówiłyśmy się na gotowanie, ja całkowity żółtodziób kulinarny. Zrobiłyśmy zapiekanego bakłażana nadzienego jabłkami, pieczarkami i ryżem.




Jako że wszyscy i wszystko ewoluuje , włącznie z kuchnią, smakami które lubimy, czasem weganizujemy się, dlatego wersja współczesna niewiele ma wspólnego z pierwotną.

Bakłażan z jabłkami


Składniki: (dla jednej persony):
• ½ bakłażana
• ½ jabłka
• Garść rodzynek
• Cynamon
• Czosnek granulowany
• Imbir mielony
• Kumin
• Pieprz czarny
• Olej
• Ryż dziki

1. Pokroić bakłażana w grube plastry. Posolić i pocytrynić. Odstawić na około 30 minut. Odsączyć.
2. Wrzucić na rozgrzany olej bakłażan pokrojony w kostkę, potem jabłka a następnie resztę składników.




Przypominam o jutrzejszym Cieście w mieście! Spotkajmy się! Udało mi się zwerbować Q by wypróbował swoje kuli-umiejętności a także kilka osób w roli obserwatorów i konsumentów

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Okara i kanapki prosto do Twojej japki! I o akcji „Ciasto w miasto”.

Zapraszam Was wszystkich na akcję Ciasto w miasto! Idea jest prosta- pieczemy pyszności a dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na kampanię Fundacji Viva - Chów przemysłowy śmierdzi.

Więcej info znajdziecie na stronie Vivy lub na Fejsie.

Nawołuję!Podwińmy rękawy, zaoferujmy swoje rączki, piekarniki i foremki i zróbmy coś fajnego! Jeśli nie wierzycie w swoje kulinarne siły lub vegan-pieczenie to dla was temat z odległej galaktyki, wpadnijcie i przekonajcie się , że ciasta bez jajek i babeczki bez mleka to nie humbug! Zaprośmy znajomych , niech oni zaproszą swoich. Pamiętajcie, im więcej głodnych brzuchów tym więcej zebranej kasy!

A teraz o nie-słodkim.
O produkcji soj-mleka i górach okary była mowa już w poprzednim wpisie. Dziś continuum tego tematu.


Śniadaniowy „hummus” z fasoli i okary.

Składniki:
• Okara (1/2 szklanki)
• Fasola (1/2 szklanki uprzednio ugotowanej)
• Sok z cytryny do smaku
• Uprażony i zmielony sezam
• Czosnek
• Sól, pieprz, papryka
• Sos sojowo grzybowy

1. Nic skomplikowanego nas nie czeka – miksujemy wszystko.

Foto przedstawia wspólną celebrację śniadania z Moimi. Nie ma nic przyjemniejszego od możliwości zaserwowania Moim nad ranem śniadania. Nie byle jakiego , musi być na wypasie!
Podstawą każdej wizyty jest Paprykarz, spożywany o każdej porze dnia i nocy. Można rzec, że moje mieszkanie jest mekką do której pielgrzymują wyznawcy błogosławionego Paprykarzu.
Na talerzach pojawiło się również awokado, uprażony słonecznik, kiełki pszenicy i dużo surowizny w postaci pomidorowo-ogórkowej.


Z pozostałości okary zostały zrobione kotleciki

Składniki:\
• Okara (około 3 szklanki)
• Marchewki (2 sztuki, starte)
• Pietruszki ( 2 sztuki , starte)
• Płatki owsiane (1 szklanka)
• Papryka czerwona (1/2 strąka)
• Cebula
• Natka pietruszki
• Kukurydza
• Cukinia (1/2 małej, starta)
• Czosnek
• Sambal
• Mąka kuku
• Sos sojowo-grzybowy
• Chilli
• Papryka
• Sól ziołowa
• Pieprz czarny i Cayenne

1.Szklimy cebulę, wrzucamy resztę warzyw. Chwilę smażymy, potem dusimy aż do miękkości.
2. Dodajemy mąkę, przyprawy, odstawiamy na godzinę.
3. Formujemy kotleciki . Pieczemy lub smażymy.

niedziela, 15 sierpnia 2010

Ciastomania. Tofurniki , okarniki i tarty wiśniowe.

Piekę, piekę! Był też tort ale, żadne ze zdjęć nie ukazuje w wystarczający sposób jego gracji i wdzięku!


Tofurnik, czyli absolutny mistrz sezonu wiosna-lato 2010. Przepis puszkowy, jedynie spód pomysłu własnego , nic skomplikowanego- utarte ciasteczka z margaryna i cukrem. Wierzch uzdrowotniony, dlatego część kruszonki zastąpiona płatkami migdałowymi!

Po produkcji mleka sojowego została mi góra okary, którą trzeba było jakos zutylizować.Bardzo przydatna okazała się strona OkaraMountain. W efekcie powstało ciasto z okarą, kotleciki oraz humus.

Ciasto z okary podbiło moje podniebienie.

Skład: (ilości orientacyjne)
• 1 szklanka musu jabłkowego (powstał był z 4 niewielkich jabłek duszonych z dodatkiem Muscovado)
• 1/3 szklanki oleju
• 1 szklanka okary
• 1/3 szklanki cukru trzcinowego (lub nawet mniej)
• 1 łyżeczka sody
• ¼ szklanki mleka roślinnego
• 2/3 szklanki mąki pszennej
• 1 szklanka mąki owsianej
• Cynamon
• Przyprawa piernikowa
• Orzechy włoskie
• Rodzynki

1. Łączymy mus, olej, okarę, cukier, sodę i mleko. W drugiej misce pozostałe składniki. Potem zawartość dwóch misek razem . Szuruburu. Masa będzie gęsta, podobna do muffinowej.
2. Przekładamy do formy. Pieczemy w 200 stopniach przez około 30 minut.

Tutaj w zestawie z Ineczką zabieloną DIY’owskim mlekiem sojowo-kokosowym.



Tarta wiśniowa, skombinowana u D. gdzie przez kilka dni okupowałam kanapę i kuchnię.
Spód to mąka, olej, woda, cukier. Nadzienie stanowią wiśnie pocukrzone odrobinę. Kratka z ciasta na spód wieńczy dzieło.


Mężczyzna prezentuje



Mężczyzna pożera